Literacy, a Necessity for Democracy

fot. ZSME Żywiec
fot. ZSME Żywiec

W wymianie wzięło udział 25 uczniów Zespołu Szkół Mechaniczno-Elektrycznych pod opieką pana dyrektora Bogusława Wyleciała oraz trzech nauczycieli anglistów odpowiedzialnych za realizację projektu: Joanny Czerwieniec-Bąk, Alicji Goliszewskiej i Przemysława Halamy. Tytuł projektu: „Literacy, a Necessity for Democracy”. Przewodnimi tematami projektu była demokracja, edukacja i zdrowy styl życia. Wszystkie działania realizowane podczas wyjazdu były bezpośrednio podporządkowane tym zagadnieniom.

 Zachęcamy do przeczytania i obejrzenia krótkiej relacji z wyjazdu!

 Nasza podróż zaczęła się 10 marca wyjazdem o 4:30 z Żywca. O godzinie 18 wsiedliśmy  na prom w Gdańsku. Morze było wyjątkowo spokojne tego dnia, a "łagodny wietrzyk" umilał nam podziwianie widoków z pokładu promu.

        Do Sztokholmu dopłynęliśmy  11 marca o 13:00 i ruszyliśmy w stronę odległego o 900 km Storuman, do którego dotarliśmy o 4 rano wycieńczeni, ale i podekscytowani. Po 4 godzinach niecierpliwego oczekiwania przywitaliśmy naszych zagranicznych przyjaciół, u których mieliśmy spędzić kolejne dni. Po zapoznaniu się z rodzinami, każdy z nas miał okazję obejrzeć okolicę i zaaklimatyzować się w nowym domu. O godz. 11 udaliśmy się na wspólny lunch, do którego, ku naszemu wielkiemu zaskoczeniu, serwowano pyszne zimne mleko. Niedługo przekonaliśmy się ,że jest to rzecz zupełnie naturalna i mleko towarzyszy niemal każdemu posiłkowi. Pierwszy dzień upłynął bardzo szybko i mogliśmy odpocząć po długiej i męczącej podróży.

               Kolejny dzień rozpoczął się oficjalnym przywitaniem przez dyrekcję szkoły oraz burmistrza Storuman, a następnie prezentacją szwedzkich tradycji regionalnych. Mieliśmy okazję spróbować przysmaków tamtejszej kuchni , takich jak przyrządzone na różne sposoby lokalne gatunki ryb, język łosia, czy serce renifera!!) oraz poznać tamtejsze zwyczaje. Polska grupa zaprezentowała tańce folklorystyczne naszego regionu połączone z nauką podstawowych kroków i ich wspólnym wykonaniem. Wszyscy chętnie przyłączyli się do góralskich „pląsów”, włącznie z burmistrzem i naszymi szwedzkimi kolegami odtańczyliśmy wspólny taniec w rytmie góralskich dźwięków. Po obiedzie miała miejsce projekcja przygotowanego przez nas filmu nt. demokracji, który był efektem wywiadów przeprowadzonych w Polsce z naszymi bliskimi i znajomymi. Pytania dotyczyły podstawowych wartości oraz kondycji systemu demokratycznego w Polsce. Następnie w mieszanych grupach polsko-szwedzkich wzięliśmy udział w warsztatach dotyczących demokracji, roli edukacji i tolerancji we współczesnym świecie.

         Weekend każdy z nas spędził nieco inaczej. Najczęściej były to wyjazdy poza miasto do domków w górach, które są tutaj bardzo popularne i niemal każda rodzina taki posiada. Rodziny bardzo często spędzają w nich weekendy. Mieliśmy okazję uprawiać przeróżne sporty zimowe: pojeździć na nartach biegowych, skuterach śnieżnych - najczęściej na pobliskim jeziorze, co jest rzeczą zupełnie legalną i bezpieczną. Łowiliśmy ryby spod lodu oraz szusowaliśmy na nartach na lokalnych stokach. Niektórzy pojechali oglądać wyścigi starych skuterów do pobliskiego miasteczka. Zaskoczyło nas również funkcjonowanie tutejszego kościoła, gdyż każdy mógł wziąć czynny udział we mszy zapalając lampiony podczas liturgii, czy włączyć się w śpiew, a po nabożeństwie wszyscy wierni udawali się na poczęstunek.

        Poniedziałek był tzw. dniem polskim, podczas którego zaprezentowaliśmy polskie tradycje: polską kuchnię regionalną i inne zwyczaje związane z naszym regionem oraz świętami wielkanocnymi. Uczniowie Luspengimnasiet wraz z nauczycielami mieli okazję skosztować góralskich serów, tradycyjnie wędzonych mięs i kiełbas, własnoręcznie udekorować tradycyjne pierniczki świąteczne, skosztować tostów z domowymi konfiturami. Dużym powodzeniem cieszyło się stoisko poświęcone polskim tradycjom wielkanocnym: bibułkarstwu, robieniu wielkanocnych palm oraz malowaniu pisanek. Wszyscy świetnie się bawiliśmy i możemy śmiało powiedzieć, że był to wyjątkowo udany i ciekawy dzień. Po południu wzięliśmy udział w różnego rodzaju warsztatach przygotowanych przez grupę szwedzką: muzycznych, tanecznych, była też gra w kręgle i oczywiście trening armwrestling’u (siłowanie na rękę). Storuman jest prawdziwą kuźnią młodych talentów w tej dziedzinie. Czołowi i utytułowani zawodnicy tej dyscypliny wywodzą się właśnie ze Storuman. Mieliśmy więc możliwość poznania tajników tej rzadkiej dyscypliny pod okiem profesjonalnych zawodników i trenerów.

         We wtorek odbył się dzień sportu, który był istotnym punktem naszego projektu mającego między innymi na celu promocję zdrowego stylu życia. Część z nas udała się do pobliskiego kurortu sportowego Tarnaby, aby pojeździć na nartach i deskach snowboardowych na świetnie przygotowanych stokach, gdzie trenują również szwedzcy narciarze olimpijscy. Widoki na okalające okolicę góry były oszałamiające. Część grupy została w Storuman i uczestniczyła w zabawach śnieżnych na pobliskiej polanie (zjazdy z górki na materacach, sankach, rowerkach z płozami oraz tzw. „sparkach”- rodzaj hulajnogi śnieżnej!).Kolejna grupa miała okazję spróbować łowienia ryb na zamarzniętym jeziorze oraz jazdy na skuterach śnieżnych. Cały dzień spędziliśmy na świeżym powietrzu dobrze się bawiąc i wspaniale dotleniając. Wieczorem cała nasza grupa udała się na kręgle, gdzie miło spędziliśmy czas. Wracając do domu mieliśmy okazję podziwiać najpiękniejszą zorzę polarną, jaką kiedykolwiek widzieliśmy.

               Następny dzień spędziliśmy również w okolicach Tarnaby. Tym razem mieliśmy okazję odwiedzić osadę lapońską i zaprzyjaźnić się z reniferami, wyprowadzić je na spacer oraz… zjeść. Mięso renifera ma dość specyficzny smak, ale goszczący nas Lapończycy bardzo dobrze je przyrządzili. Spędziliśmy czas w towarzystwie ludzi Sami – rdzennych mieszkańców północnej Skandynawii, którzy tradycyjnie zajmowali się hodowlą reniferów, a obecnie stanowią dużą grupę etniczną w Szwecji. W większości porzucili oni tradycyjny styl życia, niemniej jednak część Lapończyków nadal kultywuje tradycje przodków. Jeden z nich pokazał nam technikę rzucania lassem i zaśpiewał dla nas w ojczystym języku tradycyjną  pieśń lapońską,  tzw „joik”(nic nie rozumieliśmy, ale to nie miało znaczenia- efekt był niesamowity!!!). Po tylu atrakcjach trochę zmarzliśmy, ale nasz przewodnik Lapończyk rozpalił ognisko w wydrążonym w śniegu otworze, przy którym mogliśmy się rozgrzać i zjeść „reniferowe kebaby". Ruszyliśmy w drogę powrotną.

               W czwartek czekała nas dwudniowa wycieczka aż za Koło Podbiegunowe (kolejne 700 km na północ), podczas której zwiedziliśmy muzeum poświęcone Laponii i kulturze rdzennych mieszkańców Skandynawii- Sami. W drodze do Kiruny minęliśmy równoleżnik  o szerokości geograficznej 66o 33’39”N, czyli Koło Podbiegunowe. Zrobiliśmy sobie oczywiście pamiątkowe zdjęcie. Tak daleko na północy nikt z nas nigdy wcześniej nie był!!! Późnym wieczorem dotarliśmy do mroźnego miasta Kiruna na dalekiej północy Szwecji. Rano w hotelu dostaliśmy pyszne śniadanie i cudowne gofry!  Tego dnia niebo pociemniało. Przeżyliśmy niemal całkowite (93%) zaćmienie słońca.

Bardzo ciekawa i zarazem zaskakująca dla nas okazała się historia miasta Kiruna. To przemysłowe miasto, bogate w złoża rudy żelaza i otoczone kopalniami odkrywkowymi , zaczyna się zapadać w wyniku szkód górniczych. Został już rozpoczęty projekt przenoszenia CAŁEGO miasta w inne bezpieczne miejsce! Ta gigantyczna operacja (pionierska w skali światowej) potrwa następne kilkadziesiąt lat!! Po południu dotarliśmy do największej atrakcji turystycznej tego regionu, odwiedzanej corocznie przez tysiące turystów z całego świata- Ice Hotelu. Cóż za niesamowite, bajkowe miejsce!! Niestety bardzo mroźne! Temperatura wewnątrz hotelu utrzymuje się na poziomie -6oC. Nie mieliśmy niestety okazji przenocować w tym niezwykłym miejscu- cena noclegu waha się od 1500 zł aż do 8000 zł za dobę!!! Mieliśmy natomiast możliwość zwiedzenia tego niezwykłego miejsca. Hotel zrobiony jest z krystalicznie czystych brył lodu wydobywanych z pobliskiej rzeki i corocznie budowany od nowa na okres zimowy. Zaproszeni z całego świata artyści projektują i własnoręcznie wykonują wystrój poszczególnych apartamentów i pokoi hotelowych. Ice Hotel ma również przepiękną lodową kaplicę i tzw. ice bar, gdzie można napić się bezalkoholowych drinków z lodowych szklanek. Trudno oprzeć się wrażeniu, że ta gigantyczna budowla to jedno wielkie dzieło sztuki!  W drodze powrotnej zjedliśmy przypuszczalnie najdroższe hamburgery w życiu- około 50zł jedna sztuka!!! Wieczór natomiast spędziliśmy już z naszymi szwedzkimi przyjaciółmi w ich domach, dzieląc się wrażeniami i doświadczeniami oraz zajadając pyszne domowe jedzenie i popijając je oczywiście mlekiem!

               W sobotę udaliśmy się na niewielką farmę psów zaprzęgowych. Każdy miał okazję powozić psim zaprzęgiem – niemal jak Ferrari, było mnóstwo śmiechu. Na lunch (którego będzie nam brakowało w Polsce) przyrządzono dla nas renifera z makaronem-pycha!!! Po zabawie z naszymi czworonogimi przyjaciółmi, pożegnaliśmy się i wróciliśmy do Storuman. W hotelu odbył się pożegnalny obiad dla Szwedów i Polaków, na którym podsumowaliśmy nasz pobyt w Storuman. Podziękowaliśmy gospodarzom za cudowne przyjęcie, wymieniliśmy się pożegnalnymi upominkami, zrobiliśmy ostatnie pamiątkowe zdjęcia, a resztę wieczoru spędziliśmy w gronie rodzin naszych szwedzkich gospodarzy, dobrze się bawiąc.

               W niedzielę rano rozpoczął się ostatni etap naszej wymiany – podróż powrotna. Pobyt w Storuman upłynął tak szybko!!! Trudno było rozstać się ze Szwedami. Wielu z nas nawiązało prawdziwe przyjaźnie, które na pewno nie skończą się wraz z projektem. Będziemy tęsknić…!!

               W niedzielę wieczorem dotarliśmy zmęczeni całodzienną podróżą do Sztokholmu, gdzie mieliśmy nocleg. Następnego dnia rano, po śniadaniu, udaliśmy się na zwiedzanie miasta. Jednak pogoda przeszkodziła nam w zrealizowaniu tego planu, musieliśmy go trochę zmienić. Dzięki temu zobaczyliśmy Muzeum Waza, w którym zachwycił nas przepiękny siedemnastowieczny królewski okręt. Jego fascynująca historia wszystkich zaskoczyła i zauroczyła. Wydaliśmy ostatnie korony na pamiątki i byliśmy gotowi, żeby wracać do domu. Po 18 godzinach spędzonych na promie i kolejnych 12 w autokarze, dotarliśmy szczęśliwie do Żywca, pełni wrażeń i pozytywnej energii. Zakończył się pierwszy etap naszego projektu. Ale to nie koniec - we wrześniu przyjadą do nas nasi szwedzcy przyjaciele z rewizytą!!!! Więc, …to be continued…

A na koniec kilka ciekawostek dotyczących Szwecji, które zaobserwowaliśmy podczas naszego pobytu:

- Bezstresowe życie
- Wszyscy doskonale mówią po angielsku
- Wszędzie można dostać wegetariańskie danie
- Ludzie chodzą w koszulkach z krótkim rękawem, kiedy na dworze temperatura jest poniżej 0 stopni Celsjusza
- Mleko towarzyszące każdemu posiłkowi
- Zdziwienie mojej koleżanki ze Szwecji, kiedy koledzy z Polski otwierali drzwi dziewczynom, bądź pomagali im nosić walizki :D
- Laptopy w szkole, brak wielu egzaminów, mniej przedmiotów, lunch w szkole
- W tym kraju czas płynie wolniej.
- Wszyscy są tolerancyjni.
- Nikt nikogo nie obraża
- kurs prawa jazdy jest refundowane przez państwo

Oto krótkie filmowe sprawozdania z wyjazdu do Szwecji

Storuman 2015 - workshops

Szwecja 2015


    Echa wycieczki z Pragi

      04 Maj -  00:00

    Dwudniowa wycieczka do Pragi

      25 Maj -  16:31

    Hiszpania + galeria

      10 Mar -  17:10

    Grecja + galeria

      10 Mar -  17:01


     Powrót na start
    Projekt i wykonanie : MyWebFactory